Blog > Komentarze do wpisu

Naczynia i piec jak sprzed 2000 lat

Brzmi to wręcz niesamowicie, ale to prawda. W niewielkiej miejscowości Borżein, odległej dwie górskie doliny od Szhim, archeolodzy znaleźli garncarza. A w jego warsztacie - naczynia przypominające formami amfory i dzbany sprzed dwóch tysiącleci. Miejscowy garncarz wypala je w piecu dokładnie takim samym, jakiego używali w starożytności potomkowie Fenicjan.

Naczynia wyprodukowane przez garncarza z Borżein. Fot. Tomasz Waliszewski

Naczynia wyprodukowane przez garncarza z Borżein. Fot. Tomasz Waliszewski

- Żeby zrozumieć to, co działo się w przeszłości, archeolodzy często sięgają do przykładów z życia codziennego okolicy, ale przy założeniu, że są w stanie udowodnić ciągłość tradycji, że cywilizacyjne zmiany nie zmieniły kompletnie życia ludzi - mówi dr Tomasz Waliszewski. - Stąd nasze poszukiwania lokalnych warsztatów. Ceramika to element powszechny na wykopaliskach. Przez całą starożytność aż po czasy nam współczesne, kiedy została wyparta przez plastik i naczynia metalowe, była powszechnie stosowanym opakowaniem trwałym. A sposoby jej produkcji i formy są powtarzalne. Jak bardzo, przekonaliśmy się w warsztacie w Borżein. Trafiliśmy tam na garncarza z dziada pradziada. Jeszcze 20 lat temu miał warsztat w miejscowości Khalde. Dziś w jej miejscu jest lotnisko międzynarodowe w Bejrucie. Garncarz przeniósł się więc w góry do Borżein. Wytwarza amfory, dzbanki na wodę na stół, miseczki na przystawki, fantastyczne patelnie ceramiczne. Miejscowi, jego stali klienci, mówią, że w tych ostatnich świetnie robi się jajecznice. Wytwarzane przez tego garncarza naczynia mają bardzo tradycyjne formy. Przypominają te ze starożytności, nawet sprzed 2000 lat. Ciekawe jest też, że ten rzemieslnik przywozi glinę z trzech miejsc: z Bejrutu, Khalde, które mogło być tym samym źródłem surowca co w starożytności, i z wioski Ain Dara. Próbki jego ceramiki porównamy z próbkami starożytnymi, żeby zobaczyć, czy są podobne w składzie chemicznym.

W zbitym z desek warsztaciku garncarza archeolodzy prześledzili proces produkcji ceramiki. Pokazywał im, jak składuje glinę w specjalnym basenie, jak ją miesza, dorzuca dodatki i oczyszcza.

U garncarza. Basen z gliną. Fot. Tomasz Waliszewski

U garncarza. Basen z gliną przygotowywaną do produkcji naczyń. Fot. Tomasz Waliszewski

Dr Waliszewski: - Glina jest gotowa do produkcji po kilku miesiącach leżenia w basenie. Potem formowana jest na kamiennym kole, które garncarz obraca nogami. To samo koło stosował jego ojciec. W ciągu 20 minut garncarz zrobiø na nim kilkanaście naczyń. Potem suszył je i wypalał w piecu. Pokazał nam też świeży wypał. Cały piec wypełniony był kilkuset naczyniami. Ten piec wygląda dokładnie tak, jak w starożytności. To bardzo ciekawe.

W ciągu 20 minut garncarz potrafi uformować kilkanaście naczyń. Fot. Tomasz Waliszewski

W ciągu 20 minut garncarz potrafi uformować kilkanaście naczyń. Fot. Tomasz Waliszewski

Piec do wypalania ceramiki. Takie same stosowane były 2000 lat temu. Fot. Tomasz Waliszewski

czwartek, 10 września 2009, joannagrabowska_net

Polecane wpisy

  • Ofiary wzmożonych kontroli

    Już jakiś czas temu wrócili nasi archeolodzy z Jiyeh i Szhim, ale czekałąm na zdjęcia, żeby o tym napisać. A tu zdjęć, póki co, nie ma. Poczekam na nie jeszcze

  • Cysterna z kandelabrem

    Używana była około 800 lat. Mieszkańcy Szhim magazynowali w niej wodę. Kiedy już nie była potrzebna, zamieniono ją w śmietnik. Piszę o cysternie, którą nasi arc

  • Naukowcy i studenci w jednym stoją domu

    Tegoroczne wykopaliska i prace konserwatorskie w Libanie prowadzone będą w pięciu miejscach. Teraz archeolodzy ulokowali się w Jiyeh, a konserwatorzy – w

Komentarze
shuguar
2010/04/30 19:12:52
Do tworzenia naczyń ręcznie na tym kole to trzeba mieć cierpliwoś i dużą wprawę. Ja kiedyś spróbowałem na wycieczce i wyszło takie coś dziwnego :) co miało być szklanką.
A jak duzy jest ten basen na glinę jeśli można wiedzieć?
-
maszgaga
2012/10/23 17:43:43
Liban ładny kraj. Szkoda, że musi sąsiadować z Izraelem.
-
2013/10/07 10:08:37
W sumie widzę że jest to profesjonalnie prowadzony blog więc mogę się bezwstydnie zapytać i ugasić swoją ciekawość - czy to się opłaca. Czy prowadzenie firmy która zajmuje się odnajdywaniem i sprzedażą archeologicznych dóbr ma szansę przetrwania - pod kątem czysto finansowym: roczna wycena przedsiębiorstwa, obracany kapitał itp? Zawsze mnie to nurtowało, z góry więc dzięki za odpowiedź!
-
2014/04/10 10:12:01
Klimat takiej pracy musi być niezmiemski. Masz przecież świadomość, że wykonujesz swoją pracę, w ten sam sposób, co ludzie XX lat temu...PIT 39 przez Internet może nie wypełniali...ale reszta się zgadza :)