sobota, 04 lipca 2009

Tegoroczne wykopaliska i prace konserwatorskie w Libanie prowadzone będą w pięciu miejscach. Teraz archeolodzy ulokowali się w Jiyeh, a konserwatorzy – w Kaftun. W planach są jeszcze: Chhim, Ma’ad i Kfar Helda.

Jiyeh i Chhim

to pola działań archeologów. Skład archeoekipy:

dr Tomasz Waliszewski, archeolog i kierownik ekspedycji, z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, Miron Bogacki, archeolog i fotograf oraz Marcin Wagner, archeolog – wszyscy z Instytutu Archeologii UW, dr Krzysztof Domżalski, archeolog z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, Jolanta Juchniewicz, architekt z Politechniki Warszawskiej oraz archeolodzy z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej - Angelika Eliza Dłuska, Mariusz Gwiazda, Karol Juchniewicz, Karolina Kisielewicz, Marcin Kisielewicz, Zofia Kowarska, Szymon Lenarczyk, Magdalena Makowska, Agnieszka Szulc-Kajak, dr Mahmud el Tayeb, Urszula Wicenciak.

Naukową ekipę wspierają studenci archeologii UW: Iwona Brodzka, Iwona Janeczko, Karol Ochnio, Jarosław Paszkiewicz, Karolina Pawlik, Joanna Pazio, Bartosz Wójcik i Anna Zawadzińska.

Oto dom, w którym mieszka ekipa w Jiyeh. Studenci muszą się czuć trochę jak na szkolnej wycieczce - w jednym budynku i pod okiem wykładowców.

Dom misji w Jiyeh. Mieszkania ekipy są na drugim piętrze

Zdjęcie: Bartek Wójcik

„W tym roku mieszkamy w dwóch, na szczęście, wynajętych mieszkaniach – napisał mi dziś w mailu Bartek Wójcik. - W zeszłym roku było tylko jedno. Na drugim piętrze mieszkanie po prawej zajmują praktykanci, czyli my – studenci. A po lewej jest kadra”.

Kaftun, Ma’ad i Kfar Helda

to miejsca pracy konserwatorów. Skład ekipy:

dr Krzysztof Chmielewski, kierownik, z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, dr Magdalena Łaptaś, archeolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Karol Czajkowski i Marcin Gładki, fotogrametrzy z CAŚ. Wspierają ich studenci konserwacji z ASP: Justyna Chałupka, Dorota Chłosta, Anna Czerwińska, Adam Maciejewski, Michał Mojecki, Jan Morzycki Markowski, Katarzyna Onisk, Marta Oraczewska, Magdalena Szewczyk i Anna Tomkowska.

16:50, joannagrabowska_net , Kto i co tam robił?
Link Komentarze (1) »

W granicach współczesnego miasta Jiyeh [Dżijeh], około 28 km na południe od Bejrutu, znajdują się ruiny greko-rzymskiej osady Porfirejon (oryg. Porphyreon). To tu ekipa archeologów, kierowana przez dr. Tomasza Waliszewskiego rozpoczęła tegoroczne badania. Polacy przyjeżdżają do tego miejsca już siódmy raz.

- O ruinach tej osady na brzegu Morza Śródziemnego podróżnicy wspominali już w XVIII i XIX wieku - mówi dr Waliszewski. - Regularne badania zostały jednak rozpoczęte dopiero w 1975 roku, krótko przed wybuchem wojny domowej w Libanie.

Nazwa miasta pochodzi od koloru barwnika powszechnie produkowanego na wybrzeżu fenickim.

Możliwe, że miasto założył któryś z Ptolemeuszy w III wieku p.n.e. Prawdopodobnie przez kilka wieków było porzucone, aż do czasów wybudowania na jego ruinach miasta Jiyeh.

Powierzchnia stanowiska po antycznej osadzie jest niewielka - 100x150 m. Na tym kawałku ziemi zostały odkryte:

- ruiny po rozległej dzielnicy mieszkaniowej z IV-VII wieku n.e.

- pozostałości po dużej bazylice chrześcijańskiej z V-VI w. n.e.

- późnorzymska nekropola z III-VII wieku n.e.

- i - pod cmentarzyskiem - ślady ośrodka produkcji ceramiki, który trwał tu około 200 lat (w okresie I wiek p.n.e. - I wiek n.e.).

Dzielnicę mieszkaniową…

… odkryła w 1975 r. ekipa libańskich archeologów kierowana przez Rogera Saidaha. Naukowcy znaleźli wówczas spory fragment zabudowań mieszkalnych datowanych na czasy późnego antyku (IV-VII w. n.e.). Odsłonili ponad 40 różnych pomieszczeń. Zbudowane były z lokalnego kamienia tzw. zlepieńca piaskowego. Domy stały wzdłuż wąskich i krętych uliczek. Nie miały jednego konkretnego stylu. Były w nich jednak pomieszczenia reprezentacyjne, których podłogi wyłożone zostały mozaikami i codziennego użytku - z podłogami wapiennymi. Na ścianach niektórych pomieszczeń znajdowały się wymalowane czerwoną farbą inskrypcje - przeważnie były to greckie cytaty z psalmów. Ponieważ zachowały się klatki schodowe, można przypuszczać, że niektóre domy miały po dwa albo i po kilka pięter. W mieście rozwinięty był także system kanałów ściekowych ciągnących się wzdłuż uliczek.

Chrześcijańska bazylika…

… położona jest na zachód od dzielnicy mieszkaniowej. Do dziś zachowała się wschodnia ściana świątyni z małą absydą. - Wspiera taras, na którym stoją antyczne domostwa - opowiada dr Waliszewski. - Mur zachodni, w którym znajdowały się wejścia do kościoła, zwrócony był ku morzu. Dziś oddalone jest ono zaledwie o 25 metrów od ruin.

Według naukowców ta bizantyjska bazylika była jedną z największych budowli na terenie późnoantycznej prowincji Fenicja Nadmorska. Miała co najmniej 39 m długości i 22,6 m szerokości. Datowanie kościoła możliwe jest dzięki dwóm zaledwie inskrypcjom greckim. Jedna z 506 roku n.e. upamiętnia położenie mozaiki na podłodze w przedsionku świątyni za czasów biskupa Kyrillosa. Druga inskrypcja z 595 roku n.e. pochodzi z baptysterium.

Barwne mozaiki w bazylice miały wzory geometryczne i postaci zwierząt – lwów, byków, owiec i ptaków. Dziś można oglądać je w Muzeum Pałacu w Beiteddine. Zostały tam przeniesione w 1987 roku, bo groziło im zniszczenie.

Późnoantyczna nekropola…

… leżała na tarasach około 200 m na północ od kwartału mieszkalnego. W 2002 roku rozpoczęto na tym terenie dużą inwestycję budowlaną, choć wcześniejsze rozpoznanie geofizyczne wskazywało, że są tam zabytki. - Prawie wszystkie groby zostały uszkodzone - opowiada Ewa Chrzanowska, archeolog. - W jednym z nieuszkodzonych rzymskich grobowców jest teraz drinkbar. Kilka dalszych zachowało się w budynkach ośrodka turystycznego Jiyeh Marina Resort.

Centrum produkcji ceramiki rzymskiej…

…odkryte zostało w latach 2003-2004. Znajdowało się… pod późniejszym cmentarzyskiem. Według naukowców były tam całe warsztaty produkcyjne. Wypalano w nich naczynia od przełomu II i I wieku p.n.e. do I w. n.e.

Dr Waliszewski dodaje, że najbardziej spektakularne odkrycie dokonane zostało przypadkiem w północnej części nekropoli. Buldożer natrafił na dobrze zachowaną antyczną studnię, z której wysypały się setki dużych skorup. Szczegółowa eksploracja studni, sięgającej do głębokości ponad 7 m, wydobyła na światło dzienne ogromne ilości fragmentów naczyń po wczesnorzymskich amforach, naczyniach kuchennych, dzbankach, talerzach. Studnię najprawdopodobniej zbudowano na potrzeby warsztatu produkującego ceramikę. Kiedy przestała być potrzebna, zrobiono z niej śmietnisko i wypełniono masą odrzuconych przez garncarzy naczyń i skorup.

Polacy badają Jiyeh od 1997 roku. Nad badaniami czuwa libańska Generalna Dyrekcja Starożytności.

Witajcie na blogu „Polscy archeolodzy w Libanie”

Nazywam się Joanna Grabowska. Jestem redaktorką i dziennikarką w łódzkim oddziale Gazety Wyborczej. Poprowadzę tego archeobloga, ale nie sama. Wesprze mnie cała grupa bardzo sympatycznych ludzi.

To przede wszystkim szef wyprawy dr Tomasz Waliszewski z Uniwersytetu Warszawskiego. Będę z nim w stałym kontakcie.

A także studenci:

* archeologii na Uniwersytecie Warszawskim - Bartosz Wójcik, Karol Ochnio i Iwona Brodzka

* konserwacji na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie – Adam Maciejewski.

Są właśnie w Libanie i obiecali przysyłać zdjęcia i informacje.

W Polsce wspomagać mnie będzie Ewa Chrzanowska. Jest archeologiem. Świetnie zna libańskie stanowiska, bo podczas kilku wcześniejszych ekspedycji pracowała na nich.

Jest jeszcze jedna osoba – Małgosia Walendziewska, redaktorka portalu wyborcza.pl. Kiedy prowadziłam bloga o wykopaliskach na egipskim stanowisku w Tell el-Farcha, pilnowała, żebym niczego nie zepsuła od strony technicznej. Tak samo będzie teraz :)

16:50, joannagrabowska_net , Kto to pisze?
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3