Kto i co tam robił?

czwartek, 10 września 2009

Brzmi to wręcz niesamowicie, ale to prawda. W niewielkiej miejscowości Borżein, odległej dwie górskie doliny od Szhim, archeolodzy znaleźli garncarza. A w jego warsztacie - naczynia przypominające formami amfory i dzbany sprzed dwóch tysiącleci. Miejscowy garncarz wypala je w piecu dokładnie takim samym, jakiego używali w starożytności potomkowie Fenicjan.

Naczynia wyprodukowane przez garncarza z Borżein. Fot. Tomasz Waliszewski

Naczynia wyprodukowane przez garncarza z Borżein. Fot. Tomasz Waliszewski

- Żeby zrozumieć to, co działo się w przeszłości, archeolodzy często sięgają do przykładów z życia codziennego okolicy, ale przy założeniu, że są w stanie udowodnić ciągłość tradycji, że cywilizacyjne zmiany nie zmieniły kompletnie życia ludzi - mówi dr Tomasz Waliszewski. - Stąd nasze poszukiwania lokalnych warsztatów. Ceramika to element powszechny na wykopaliskach. Przez całą starożytność aż po czasy nam współczesne, kiedy została wyparta przez plastik i naczynia metalowe, była powszechnie stosowanym opakowaniem trwałym. A sposoby jej produkcji i formy są powtarzalne. Jak bardzo, przekonaliśmy się w warsztacie w Borżein. Trafiliśmy tam na garncarza z dziada pradziada. Jeszcze 20 lat temu miał warsztat w miejscowości Khalde. Dziś w jej miejscu jest lotnisko międzynarodowe w Bejrucie. Garncarz przeniósł się więc w góry do Borżein. Wytwarza amfory, dzbanki na wodę na stół, miseczki na przystawki, fantastyczne patelnie ceramiczne. Miejscowi, jego stali klienci, mówią, że w tych ostatnich świetnie robi się jajecznice. Wytwarzane przez tego garncarza naczynia mają bardzo tradycyjne formy. Przypominają te ze starożytności, nawet sprzed 2000 lat. Ciekawe jest też, że ten rzemieslnik przywozi glinę z trzech miejsc: z Bejrutu, Khalde, które mogło być tym samym źródłem surowca co w starożytności, i z wioski Ain Dara. Próbki jego ceramiki porównamy z próbkami starożytnymi, żeby zobaczyć, czy są podobne w składzie chemicznym.

W zbitym z desek warsztaciku garncarza archeolodzy prześledzili proces produkcji ceramiki. Pokazywał im, jak składuje glinę w specjalnym basenie, jak ją miesza, dorzuca dodatki i oczyszcza.

U garncarza. Basen z gliną. Fot. Tomasz Waliszewski

U garncarza. Basen z gliną przygotowywaną do produkcji naczyń. Fot. Tomasz Waliszewski

Dr Waliszewski: - Glina jest gotowa do produkcji po kilku miesiącach leżenia w basenie. Potem formowana jest na kamiennym kole, które garncarz obraca nogami. To samo koło stosował jego ojciec. W ciągu 20 minut garncarz zrobiø na nim kilkanaście naczyń. Potem suszył je i wypalał w piecu. Pokazał nam też świeży wypał. Cały piec wypełniony był kilkuset naczyniami. Ten piec wygląda dokładnie tak, jak w starożytności. To bardzo ciekawe.

W ciągu 20 minut garncarz potrafi uformować kilkanaście naczyń. Fot. Tomasz Waliszewski

W ciągu 20 minut garncarz potrafi uformować kilkanaście naczyń. Fot. Tomasz Waliszewski

Piec do wypalania ceramiki. Takie same stosowane były 2000 lat temu. Fot. Tomasz Waliszewski

16:47, joannagrabowska_net , Kto i co tam robił?
Link Komentarze (4) »
środa, 09 września 2009

Trochę długo trwał powrót do tego bloga, ale jestem i to ze zdjęciami.

Na początek obejrzyjcie obiecane wcześniej fotografie z pakowania i zwijania obozu w Jiyeh. Zrobił je Jarek Kret, który oczywiście odwiedził naszych archeologów w Libanie. Sam trudów pakowania uniknął, bo robił zdjęcia... ;). A poza tym był w końcu gościem.

Kiedy archeolodzy wracali do Polski, Jarek wyruszył w przeciwnym kierunku - do Syrii. A teraz nadal jest trudno uchwytny, bo przygotowuje nowy program - dla TVP INFO.

A ponieważ zakończył się już zwyczajowy czas urlopów, będę mogła w kolejnych notkach opisać, co w Jiyeh i Chhim się działo. I co robili konserwatorzy. Zaczynam już jutro - od wizyty u garncarza.

A teraz Krecia robota w obrazkach:

Jiyeh. Pakowanie rzeczy i likwidacja bazy. Fot. Jarosław Kret

Jiyeh. Pakowanie rzeczy i likwidacja bazy. Fot. Jarosław Kret

Jiyeh. Pakowanie rzeczy i likwidacja bazy. Fot. Jarosław Kret

Jiyeh. Pakowanie rzeczy i likwidacja bazy. Fot. Jarosław Kret

Jiyeh. Pakowanie rzeczy i likwidacja bazy. Fot. Jarosław Kret

Jiyeh. Pakowanie rzeczy i likwidacja bazy. Fot. Jarosław Kret

Jiyeh. Pakowanie rzeczy i likwidacja bazy. Fot. Jarosław Kret

Zdjęcia: Jarosław Kret

A jutro - z wizytą u garncarza

15:00, joannagrabowska_net , Kto i co tam robił?
Link Komentarze (1) »
sobota, 04 lipca 2009

Tegoroczne wykopaliska i prace konserwatorskie w Libanie prowadzone będą w pięciu miejscach. Teraz archeolodzy ulokowali się w Jiyeh, a konserwatorzy – w Kaftun. W planach są jeszcze: Chhim, Ma’ad i Kfar Helda.

Jiyeh i Chhim

to pola działań archeologów. Skład archeoekipy:

dr Tomasz Waliszewski, archeolog i kierownik ekspedycji, z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, Miron Bogacki, archeolog i fotograf oraz Marcin Wagner, archeolog – wszyscy z Instytutu Archeologii UW, dr Krzysztof Domżalski, archeolog z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, Jolanta Juchniewicz, architekt z Politechniki Warszawskiej oraz archeolodzy z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej - Angelika Eliza Dłuska, Mariusz Gwiazda, Karol Juchniewicz, Karolina Kisielewicz, Marcin Kisielewicz, Zofia Kowarska, Szymon Lenarczyk, Magdalena Makowska, Agnieszka Szulc-Kajak, dr Mahmud el Tayeb, Urszula Wicenciak.

Naukową ekipę wspierają studenci archeologii UW: Iwona Brodzka, Iwona Janeczko, Karol Ochnio, Jarosław Paszkiewicz, Karolina Pawlik, Joanna Pazio, Bartosz Wójcik i Anna Zawadzińska.

Oto dom, w którym mieszka ekipa w Jiyeh. Studenci muszą się czuć trochę jak na szkolnej wycieczce - w jednym budynku i pod okiem wykładowców.

Dom misji w Jiyeh. Mieszkania ekipy są na drugim piętrze

Zdjęcie: Bartek Wójcik

„W tym roku mieszkamy w dwóch, na szczęście, wynajętych mieszkaniach – napisał mi dziś w mailu Bartek Wójcik. - W zeszłym roku było tylko jedno. Na drugim piętrze mieszkanie po prawej zajmują praktykanci, czyli my – studenci. A po lewej jest kadra”.

Kaftun, Ma’ad i Kfar Helda

to miejsca pracy konserwatorów. Skład ekipy:

dr Krzysztof Chmielewski, kierownik, z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, dr Magdalena Łaptaś, archeolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Karol Czajkowski i Marcin Gładki, fotogrametrzy z CAŚ. Wspierają ich studenci konserwacji z ASP: Justyna Chałupka, Dorota Chłosta, Anna Czerwińska, Adam Maciejewski, Michał Mojecki, Jan Morzycki Markowski, Katarzyna Onisk, Marta Oraczewska, Magdalena Szewczyk i Anna Tomkowska.

16:50, joannagrabowska_net , Kto i co tam robił?
Link Komentarze (1) »