Gdzie to i co tam jest?

piątek, 10 lipca 2009

Ta niewielka miejscowść leży około 30 km na południe od Bejrutu i 7 km w głąb lądu od Jiyeh. - Jeśli Jiyeh, czyli dawny Porfirejon, jest dużą osadą nadmorską otwartą na świat, to Szhim jest stosunkowo niewielką wsią w górach, oddaloną od głównych tras komunikacyjnych, żyjącą wolniejszym rytmem, który charakteryzuje zresztą górskie wsie w Libanie i dziś - opowiada dr Tomasz Waliszewski. Dodaje, że we współczenym Szhim jest może z 70 domów, a samo stanowisko archeologiczne znajduje się na obrzeżach osady.

Mapa stanowiska w Szhim (chroniona jest prawami autorskimi, nie wolno jej powielać ani rozpowszechniać bez zgody Dr. Tomasza Waliszewskiego)

Mapa stanowiska w Szhim (chroniona jest prawami autorskimi, nie wolno jej powielać ani rozpowszechniać bez zgody Dr. Tomasza Waliszewskiego)

Archeologiczne badanie Szhim rozpoczęło się w 1996 r. I trwa niemal nieprzewanie do dziś. Z archeokalendarza wypadł 2006 r. - z powodu wojny. Przez te wszystkie lata naukowcy dokonli w Szhim wielu bardzo ciekawych odkryć.

Oto informacje o tym miejscu, które otrzymałam od archeologów, i kilka zdjęć.

„Ruiny antycznej wsi...

... rozciągają się na zboczu wzgórza wznoszącego się na blisko 500 m n.p.m. W swoim obecnym kształcie powstała w I wieku po Chrystusie, choć zachowane ślady świadczą, że teren był zasiedlony już w epoce żelaza i okresie hellenistycznym. Poszczególne elementy osady są niezwykle dobrze zachowane. Wzdłuż wąskich uliczek przecinających się pod kątem prostym rozsiadły się domy mieszkalne, tłocznie oliwy, rzymska świątynia, bazylika bizantyjska, a wokół znaleźć można jeszcze dziś ślady kilku nekropoli.

Typowy dom w Chhim miał jedną, prostokątną lub częściej kwadratową izbę, która służyła zapewne jednej rodzinie. Przy ścianach ustawione były ławy murowane z kamieni, w rogu umieszczano piec chlebowy, pośrodku znajdował się często filar podpierający drewnianą konstrukcję płaskiego dachu z ubitej ziemi. Nietrudno spostrzec, że ten opis pasuje doskonale do domu libańskiego znanego w regionie jeszcze kilkadziesiąt lat temu.

Koniec wsi przyszedł w VIII-IX wieku, najprawdopodobniej w wyniku zmiany lokalnej koniunktury na produkty rolne, w tym oliwy.

Bazylika w Szhim. Fot. Tomasz Szmagier (zdjęcia są chronione prawami autorskimi)

Bazylika w Szhim. Fot. Tomasz Szmagier (zdjęcia są chronione prawami autorskimi)

Bazylika chrześcijańska

Została zbudowana 1500 lat temu. To w niej polscy archeolodzy dokonali najbardziej spektakularnych odkryć. Podłoga bazyliki pokryta była wspaniałymi, barwnymi mozaikami. Występujące na nich motywy geometryczne, floralne i figuralne - jak choćby lwica w centralnej części prezbiterium - świadczą o zamożności i guście społeczności, która je zamówiła.

Mozaika podłogowa w bazylice w Szhim. Fot. Tomasz Szmagier (zdjęcie chronione jest prawami autorskimi nie wolno go rozpowszechniać bez zgody autora)

Mozaika podłogowa w bazylice w Szhim. Fot. Tomasz Szmagier (zdjęcie chronione jest prawami autorskimi nie wolno go rozpowszechniać bez zgody autora)

Odkryta przed jednym z bocznych wejść grecka inskrypcja jest niemym świadkiem historii budowli. Prezbiter Tomasz, opiekun kościoła, wymienił w niej swego biskupa Andrzeja i jego biskupa pomocniczego (chorepiskoposa) Iannosa. Pełen błędów ortograficznych tekst zawiera także datę położenia mozaik. Według wszelkiego prawdopodobieństwa miało to miejsce w 498 roku po Chrystusie.

Sanktuarium rzymskie

Pierwotne sanktuarium istniało w tym miejscu już w I w. p.n.e. - I w. n.e. W okresie prosperity w II wieku po Chr. społeczność wsi podjęła decyzję o budowie świątyni ulokowanej na południowym skraju osady. Niewielka budowla w stylu korynckim miała zapewne odpowiadać rozbudzonym ambicjom jej mieszkańców. Nie wiemy jakie bóstwo było w niej czczone, a kres kultu - trwającego w tym miejscu zapewne od dawna - przyszedł wraz z chrześcijaństwem. Świątynię opuszczono, aby naprzeciw niej pobudować w końcu V wieku kościół.

Tłocznie oliwy

Odwiedzających stanowisko zastanawia duża ilość budynki tłoczni oliwy. Ich wnętrza kryją świetnie zachowane instalacje pras, którym brak tylko drewnianych elementów i lin, aby mogły ponownie, po kilkunastu wiekach, tłoczyć oliwę. Do tej pory poznaliśmy cztery takie budynki, piąty widoczny jest na powierzchni. Niektóre z nich noszą ślady nieprzerwanego użytkowania przez siedem wieków. Znaczna liczba rozrzuconych po ruinach wsi elementów pras sugeruje, że swój dostatek mieszkańcy osady opierali w znaczącym stopniu o produkcję ogromnych ilości oliwy, choć nie można zapominać o rolnictwie i hodowli zwierząt.“

poniedziałek, 06 lipca 2009

Konserwacja malowideł w absydzie przyklasztornego kościoła w Kaftun. Zdjęcie: Jarosław Kret (fotografia chroniona jest prawami autorskimi)W górskiej dolinie w północnym Libanie leży Kaftun. To niewielka miejscowość, w której nie ma nawet setki domów. Ale jest tam klasztor greckiego Kościoła prawosławnego. Kilka lat temu podczas prac remontowych w przyklasztornej świątyni mniszki odkryły pod warstwami tynku niewielkie fragmenty malarskich dekoracji na ścianach.

Okazało się, że to malowidła z drugiej połowy XIII wieku. Ich odkrywaniem i konserwacją już piąty rok zajmuje się misja konserwatorsko-archeologiczna Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW. Kieruje nią dr Krzysztof Chmielewski z ASP.

Naukowcy i konserwatorzy odkryli w absydzie i na ścianach wewnętrznych kościoła scenę Deesis (związaną z Sądem Ostatecznym), Zwiastowania Maryi, Komunię Apostołów i przedstawienia świętych: Sergiusza i Bachusa.

Oto zdjęcia z poprzednich sezonów. Na górze - zdjęcie Jarosława Kreta. Dwa na dole - dr. Tomasza Waliszewskiego (uwaga: fotografie są chronione prawami autorskimi. Nie wolno ich powielać ani rozpowszechniać bez zgody autorów).

Prace w absydzie. Zdjęcie chronione jest prawami autorskimi. Nie wolno go upowszechniać bez zgody autora

Prace w absydzie

Prace w absydzie. Zdjęcie chronione jest prawami autorskimi. Nie wolno go upowszechniać bez zgody autora


Pokaż Polskie wykopaliska w Libanie na większej mapie
sobota, 04 lipca 2009

W granicach współczesnego miasta Jiyeh [Dżijeh], około 28 km na południe od Bejrutu, znajdują się ruiny greko-rzymskiej osady Porfirejon (oryg. Porphyreon). To tu ekipa archeologów, kierowana przez dr. Tomasza Waliszewskiego rozpoczęła tegoroczne badania. Polacy przyjeżdżają do tego miejsca już siódmy raz.

- O ruinach tej osady na brzegu Morza Śródziemnego podróżnicy wspominali już w XVIII i XIX wieku - mówi dr Waliszewski. - Regularne badania zostały jednak rozpoczęte dopiero w 1975 roku, krótko przed wybuchem wojny domowej w Libanie.

Nazwa miasta pochodzi od koloru barwnika powszechnie produkowanego na wybrzeżu fenickim.

Możliwe, że miasto założył któryś z Ptolemeuszy w III wieku p.n.e. Prawdopodobnie przez kilka wieków było porzucone, aż do czasów wybudowania na jego ruinach miasta Jiyeh.

Powierzchnia stanowiska po antycznej osadzie jest niewielka - 100x150 m. Na tym kawałku ziemi zostały odkryte:

- ruiny po rozległej dzielnicy mieszkaniowej z IV-VII wieku n.e.

- pozostałości po dużej bazylice chrześcijańskiej z V-VI w. n.e.

- późnorzymska nekropola z III-VII wieku n.e.

- i - pod cmentarzyskiem - ślady ośrodka produkcji ceramiki, który trwał tu około 200 lat (w okresie I wiek p.n.e. - I wiek n.e.).

Dzielnicę mieszkaniową…

… odkryła w 1975 r. ekipa libańskich archeologów kierowana przez Rogera Saidaha. Naukowcy znaleźli wówczas spory fragment zabudowań mieszkalnych datowanych na czasy późnego antyku (IV-VII w. n.e.). Odsłonili ponad 40 różnych pomieszczeń. Zbudowane były z lokalnego kamienia tzw. zlepieńca piaskowego. Domy stały wzdłuż wąskich i krętych uliczek. Nie miały jednego konkretnego stylu. Były w nich jednak pomieszczenia reprezentacyjne, których podłogi wyłożone zostały mozaikami i codziennego użytku - z podłogami wapiennymi. Na ścianach niektórych pomieszczeń znajdowały się wymalowane czerwoną farbą inskrypcje - przeważnie były to greckie cytaty z psalmów. Ponieważ zachowały się klatki schodowe, można przypuszczać, że niektóre domy miały po dwa albo i po kilka pięter. W mieście rozwinięty był także system kanałów ściekowych ciągnących się wzdłuż uliczek.

Chrześcijańska bazylika…

… położona jest na zachód od dzielnicy mieszkaniowej. Do dziś zachowała się wschodnia ściana świątyni z małą absydą. - Wspiera taras, na którym stoją antyczne domostwa - opowiada dr Waliszewski. - Mur zachodni, w którym znajdowały się wejścia do kościoła, zwrócony był ku morzu. Dziś oddalone jest ono zaledwie o 25 metrów od ruin.

Według naukowców ta bizantyjska bazylika była jedną z największych budowli na terenie późnoantycznej prowincji Fenicja Nadmorska. Miała co najmniej 39 m długości i 22,6 m szerokości. Datowanie kościoła możliwe jest dzięki dwóm zaledwie inskrypcjom greckim. Jedna z 506 roku n.e. upamiętnia położenie mozaiki na podłodze w przedsionku świątyni za czasów biskupa Kyrillosa. Druga inskrypcja z 595 roku n.e. pochodzi z baptysterium.

Barwne mozaiki w bazylice miały wzory geometryczne i postaci zwierząt – lwów, byków, owiec i ptaków. Dziś można oglądać je w Muzeum Pałacu w Beiteddine. Zostały tam przeniesione w 1987 roku, bo groziło im zniszczenie.

Późnoantyczna nekropola…

… leżała na tarasach około 200 m na północ od kwartału mieszkalnego. W 2002 roku rozpoczęto na tym terenie dużą inwestycję budowlaną, choć wcześniejsze rozpoznanie geofizyczne wskazywało, że są tam zabytki. - Prawie wszystkie groby zostały uszkodzone - opowiada Ewa Chrzanowska, archeolog. - W jednym z nieuszkodzonych rzymskich grobowców jest teraz drinkbar. Kilka dalszych zachowało się w budynkach ośrodka turystycznego Jiyeh Marina Resort.

Centrum produkcji ceramiki rzymskiej…

…odkryte zostało w latach 2003-2004. Znajdowało się… pod późniejszym cmentarzyskiem. Według naukowców były tam całe warsztaty produkcyjne. Wypalano w nich naczynia od przełomu II i I wieku p.n.e. do I w. n.e.

Dr Waliszewski dodaje, że najbardziej spektakularne odkrycie dokonane zostało przypadkiem w północnej części nekropoli. Buldożer natrafił na dobrze zachowaną antyczną studnię, z której wysypały się setki dużych skorup. Szczegółowa eksploracja studni, sięgającej do głębokości ponad 7 m, wydobyła na światło dzienne ogromne ilości fragmentów naczyń po wczesnorzymskich amforach, naczyniach kuchennych, dzbankach, talerzach. Studnię najprawdopodobniej zbudowano na potrzeby warsztatu produkującego ceramikę. Kiedy przestała być potrzebna, zrobiono z niej śmietnisko i wypełniono masą odrzuconych przez garncarzy naczyń i skorup.

Polacy badają Jiyeh od 1997 roku. Nad badaniami czuwa libańska Generalna Dyrekcja Starożytności.